Rok temu opublikowałam obszerny zbiór zdjęć miejsc, które zniknęły z mapy Białegostoku. Skupiłam się wtedy głównie na neonach, napisach, muralach i lokalach, a całość spotkała się z pozytywnym odbiorem. Zauważyłam też, że w moich własnych zbiorach mam dużo zdjęć budynków, które już nie istnieją albo są w dużo gorszym stanie niż jeszcze kilka/kilkanaście lat temu. Obiecałam sobie, że do tematu wrócę, tym bardziej, że wszystkie te zmiany zaszły na przestrzeni ostatnich prawie dwudziestu lat (a mniej więcej tyle czasu mniej lub bardziej regularnie robię zdjęcia Białegostoku). Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i większość z nich zrobiłam bez planu (zanim powszechne stały się aparaty w telefonach, nie wychodziłam z domu bez aparatu cyfrowego, bo przecież zawsze można natknąć się na coś interesującego!).
Muszę też przyznać, że kilka budynków ze zdjęć doczekało się renowacji (np. przy ulicy Kijowskiej) lub ich remont został niedawno zapowiedziany (kamienica przy ul. Sobieskiego). Są to jednak wyjątki, gdyż większość odeszła bezpowrotnie lub znajduje się w procesie znikania. Niektóre wciąż jeszcze stoją, ale ich przyszłość jest, powiedzmy delikatnie, niepewna.
Gdybym miała wymienić dwie ulice, które są dziś niemalże nie do poznania, nazwałabym Czystą i Młynową z przyległościami. Przez Czystą chodzę dość często. Dziś to już ulica bloków, ale czy pamiętacie jeszcze takie ujęcia jak w tym wpisie z 2013 roku: Ulica Czysta? Zniknęła też ta charakterystyczna ceglana ściana:

Niedaleko, na ulicy Poleskiej, stoją jeszcze drewniane domy, ale są w bardzo kiepskim stanie. Udało mi się tam kiedyś zrobić zdjęcie, które z powodzeniem mogłoby reprezentować podlaską wieś, a nie centrum miasta:

Zniknął też duży drewniany dom przy ulicy Artyleryjskiej, który widać było w przesmyku między blokami (z perspektywy Alei). Chodziłam tamtędy codziennie z Białostoczku do I LO. Kiedy dom został rozebrany, nie mogłam przyzwyczaić się do tej pustki. W sumie do dziś się do niej nie przyzwyczaiłam:



Brakuje mi też domu przy ulicy Wesołej. W ogrodzie rosły malwy…




Budynek przy ulicy Słonimskiej wprawdzie nadal stoi, ale jego stan się pogorszył, a po przeszklonej werandzie nie ma śladu. Jej miejsce zajęła płyta pilśniowa.



Z kolei kamienica przy Sobieskiego ma zostać wyremontowana. Tu jeszcze kilka zdjęć z czasów, kiedy była zamieszkana, a charakterystyczne drzwi ładnie prezentowały się w popołudniowym świetle:



No dobrze. Idziemy na Młynową? Kilka budynków nadal jest. Czy zostaną?






















Znalazłam też takie zdjęcie, ale zupełnie nie mogę skojarzyć, gdzie je zrobiłam. Chętnie przyjmę pomoc w tym zakresie :)

Kamienica przy Dąbrowskiego wygląda jeszcze gorzej niż na tym zdjęciu, czego nie da się już chyba cenzuralnie skomentować. A budynek widoczny obok nie istnieje:

Niedawno rozebrano też zabudowania na terenie zajezdni autobusowej przy Jurowieckiej:

W 2023 roku ostatecznie zburzono nigdy nieukończony budynek szkoły koranicznej przy Pomorskiej:



Na Plantach nie spotkamy już tych betonowych poidełek. Pamiętam, że w dzieciństwie z nich korzystałam :)

Nie ma już słynnego napisu „UBJERA MODNIE„, ale podoba mi się ta grafika, którą ustrzeliłam kiedyś przy oddziale Galerii Sleńdzińskich przy ulicy Wiktorii:

Kilka lat temu jeździłam sobie rowerem po różnych zakamarkach miasta i spotkałam na swojej drodze Święte Mikołaje. I event na pustej działce między drewnianymi domami. Dawno już tam nie byłam, ale mam nadzieję, że te zabawne ozdoby na bramie nadal tam są albo zostały przez kogoś uratowane.



Budynek BOK-u przeszedł zasłużony remont i dziś prezentuje się naprawdę ładnie. I tak, wiem, że jest szary, ale w pamięci nadal mam ten charakterystyczny kolor tynku i te czarne litery :)


Na koniec trochę konsumpcjonizmu. Kto nie był w Galerii Kwadrat i w Marko, ten… jest chyba po prostu młody ;)

Obawiam się, że za jakiś czas może powstać III część tego wpisu. Ale jest to dowód na to, że warto robić zdjęcia z pozoru zwykłych miejsc.
