Maxim & Oliczka – „Tam”

Sezon jesienno-zimowy to mój ulubiony czas na odkrywanie nowej muzyki lub przypominanie sobie starszych kawałków. Wtedy też najlepiej słucha mi się muzyki, ponieważ łatwiej się na niej skupić. Korzystając ze sprzyjającej pory roku, chciałabym tak naprawdę ponownie zwrócić Waszą uwagę na udaną według mnie współpracę Maxima i Oliczki. Album Tam to ciekawe połączenie hip hopu i tradycyjnych brzmień – zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. Mieliście okazję usłyszeć ich na żywo chociażby na ubiegłorocznym Sylwestrze Miejskim w Białymstoku lub oraz na wielu mniejszych koncertach, głównie lokalnych. Kolekcjonuję różne artefakty związane z regionem, dlatego postanowiłam kupić ich płytę w wersji fizycznej, ale wszystkie piosenki znajdziecie na popularnych platformach. Płyta to dziś raczej coś dla kolekcjonerów, a my zdecydowanie do takich należymy, dlatego chciałam ją mieć w domowej płytotece.

Zachęcam Was do wysłuchania piosenek w takiej kolejności, w jakiej zostały nagrane na płycie. Jest ich 12 i każda z nich nawiązuje do poszczególnych miesięcy w roku. Zmienia się dynamika, niektóre kawałki wprowadzają w radosny i imprezowy nastrój, a inne zachęcają, by jednak czasem trochę zwolnić i wsłuchać się w siebie. Dobór tekstów tradycyjnych przyśpiewek nie jest przypadkowy, ale najciekawsze w całym tym projekcie jest to, jak sprawnie udało się je połączyć z miejskim hip hopem. Stare teksty stały się bazą współczesnej interpretacji. W końcu ludzie od zawsze mają podobne problemy i rozkminki :) Mam moje ulubione kawałki z tej płyty, ale muzykom udało się stworzyć spójną całość. To taka podróż po regionie od stycznia do grudnia :)

Na płycie mieszają się nie tylko muzyczne style, ale i języki. W książeczce znajdziemy tłumaczenia w obu kierunkach, więc treść będzie zrozumiała dla każdego. Jest też sporo zdjęć.

A o muzyce z regionu pisałam już kilka razy na blogu:

Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski Północno-Wschodniej

Muzyka stąd. Gdy tradycyjne brzmienia spotykają się z elektroniką i hip hopem…

Wytrwale kolekcjonuję też teledyski nakręcone w Białymstoku.

A tak w ogóle, to bardzo lubię hip hop, ten rodem z województwa podlaskiego oczywiście też (a mamy się czym pochwalić!). I nadal uważam, ze album Światła miasta to jedno z najważniejszych wydawnictw fonograficznych w historii polskiego hh. Słucham też hip hopu z Niemiec, o czym zawsze radośnie informuje mnie Spotify w rocznym podsumowaniu. Sido mistrz!

Dodaj komentarz

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close