Augustów przed i po sezonie. Warto!

W takie ponure dni jak dziś lubię wrócić wspomnieniami do miłych chwil. Wielką frajdę sprawia mi przeglądanie zdjęć albo podróżowanie palcem po mapie – zaznaczam nowe miejsca, które chciałabym odwiedzić albo wystawiam opinie na Google Maps (sama z nich korzystam i czasem się nimi kieruję, dlatego dorzucam też moje pięć groszy z nadzieją, że może ktoś będzie miał z nich pożytek).

W tym roku chciałabym znowu częściej odwiedzać województwo podlaskie. Jak zwykle ciągnie mnie Suwalszczyzna, ale też południowe krańce regionu. Mam też nadzieję, że uda nam się pojechać do Łomży, bo wiele osób chwali zmiany, które tam zaszły. Poza tym upłynęło już wiele lat od mojej ostatniej wizyty w tamtych rejonach, także ponowne odwiedziny są jak najbardziej wskazane.

Zanim jednak rozpoczniemy tegoroczny sezon wycieczkowy, wróćmy na chwilę do… Augustowa. W ubiegłym roku byliśmy tam zarówno przed sezonem (tuż przed majówką), jak i po sezonie (na początku września). Jak już wiecie, Augustów polubiłam na nowo po dłuższej przerwie. Kiedyś nie było wakacji bez Augustowa, później Augustów za wszelką cenę chciał być jak Mazury, dlatego zaczęliśmy jeździć dalej na północ, ale obecnie miasto znalazło chyba złoty środek i można tam przyjemnie spędzić czas. Nie wiem, jak sprawy mają się w sezonie, ale wiosną i jesienią jest tam naprawdę miło. A ja w Augustowie zawsze czuję się jakaś taka młodsza i bardziej beztroska ;)

Zapraszam na kilka fotograficznych impresji.

Jezioro Necko to to główne jezioro Augustowa. To nad nim jest miejska plaża i rozwinęła się gastronomia. Niestety, nie zawsze działają publiczne toalety, co może być problematyczne. Osobiście najbardziej cenię sobie Jezioro Białe i to w jego wodach spędzałam wakacje w dzieciństwie, jednak nad Neckiem miło wypić kawę i pospacerować ścieżką w kierunku obrotowego pomnika Marii Koterbskiej i Hotelu Warszawa. Podejrzewam, że w sezonie jest to miejsce oblegane przez spacerowiczów i rowerzystów (biegnie tamtędy również ścieżka rowerowa). Z Marią można zatańczyć, przy okazji można też wysłuchać jej wielkiego przeboju „Augustowskie noce” (ławeczka grająca działa).

Spacer nad Nettą także sprawi nam wiele radości. Cieszę się, że przestrzeń nad rzeką została ładnie zagospodarowana i doceniam strefy relaksu z leżakami i mini placami zabaw. To bardzo miłe miejsce.

A to staw przy Restauracji Kaktusik.

Niezmiennie polecam też rejsy z Żeglugą Augustowską. Obecnie mają konkurencję w postaci prywatnych operatorów, jednak ja wolę te spokojne retrorejsy klasycznymi dużymi statkami. Klimat nie do podrobienia.

Dzięki Festiwalowi Murali w Augustowie pojawiają się duże ścienne malowidła. Nie mam zdjęć wszystkich tamtejszych murali, ale kilka z nich udało mi się uwiecznić.

Przy wjeździe do Augustowa od strony Sejn przywita nas Pocztówka z Augustowa:

Bardzo podoba mi się też mural Pan z Lampą:

Mam też zdjęcia muralu Augustów wkręcony w Kino DKF, muralu upamiętniającego Laurę i Janusza Gąsiewskich oraz muralu z wizerunkiem tancerki z Zespołu Pieśni i Tańca Bystry. Zaznaczam jednak, że obecnie w Augustowie można zobaczyć już dużo więcej murali i mam nadzieję, że w tym roku będę miała wszystkie w mojej kolekcji zdjęć.

Mam jeszcze wątek kulinarny, taki z przymrużeniem oka :) Augustów to oczywiście nie Podlasie, ale czasami można się tam poczuć swojsko. Kategoria Dzieciom idealnie wpisuje się w klimat tego wpisu ;) A Podpiwek Augustowski jest smaczny.

Podczas pobytu w Augustowie zdecydowanie warto udać się rowerem w kierunku Płaskiej. Poprowadzono tam ścieżkę rowerową, a przy okazji można zobaczyć wiele śluz powstałych na Kanale Augustowskim. Jedną z ciekawszych śluz na tej trasie jest Śluza Paniewo. W sezonie czynne jest też kameralne Muzeum Kanału Augustowskiego.

Polecam też Park Muzyczny/Muzyczny Plac Zabaw. Zdjęć brak, ponieważ rzadko robię zdjęcia na placach zabaw. Jednak warto tam zajrzeć, tym bardziej, że tuż obok parku przebiega Kanał Augustowski.

I tak jakoś od razu milej, kiedy przypomniałam sobie spokojne dni w Augustowie. Byle do wiosny, proszę Państwa, byle do wiosny! :)

5 myśli w temacie “Augustów przed i po sezonie. Warto!

  1. ogryzek zycia's awatar

    Miasteczko moich niezliczonych odwiedzin. Wspomnienia zawsze z uśmiechem i tęsknotą w sercu.

    Polubienie

    1. bialystok_wedlug_ani's awatar

      To prawda, trudno się nie uśmiechnąć przy tych wspomnieniach. Młodość, beztroska, wesołe chwile. Ja czuję to już na widok tablicy z napisem Augustów 🙂

      Polubienie

  2. ogryzek zycia's awatar

    Czy pisałaś o Mrągowie? Chętnie obejrzałabym zdjęcia. Byłam tam baaardzoo dawno. A już nigdy tam nie zawitam.

    Polubienie

    1. bialystok_wedlug_ani's awatar

      Nie, nigdy nie napisałam nic o Mrągowie. Nie czuję się też na siłach, żeby pisać o Mazurach. Mam wprawdzie rodzinę w okolicach Giżycka i prywatnie interesują mnie tzw. Ziemie Odzyskane, jednak nigdy tam nie mieszkałam i nie potrafiłabym pisać o tych miejscach.

      Polubienie

Dodaj komentarz

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close