Filia Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie

Podczas podróży lubię szukać odniesień do rodzinnego miasta i regionu. Zawsze miło jest zobaczyć na przykład ulicę Białostocką lub lokalne produkty, którym udało się zaistnieć i wypłynąć na szerokie wody.

W pierwszym tygodniu sierpnia znowu byłam na Litwie. Zarówno z perspektywy Warszawy, gdzie mieszkam na co dzień, jak i Białegostoku, w którym bywam regularnie, jest to najbliższa zagranica. I można tam dojechać całkiem sprawnie, co spowodowało, że wyjeżdżamy tam kilka razy w roku. Śmieję się, że przeszłam już z etapu „zwiedzam” na etap „jestem”. Na przykład do Wilna jeżdżę teraz głównie po to, żeby tam pobyć. I z chęcią zaglądam w mniej oczywiste miejsca.

Budynek Filii UwB w Wilnie po raz pierwszy na żywo widziałam zimą. Akurat rozpętała się śnieżyca, więc oglądanie było szybkie, a zdjęć niewiele. Obiecałam sobie jednak, że przy kolejnej okazji tam wrócę, żeby przyjrzeć mu się na spokojnie. A taka okazja nadarzyła się w ubiegłym tygodniu. Jeżeli kogoś z Was interesują zdjęcia z Wilna, dodałam ich sporo na moim Instagramie (posty i relacje).

Na blogu staram się jednak nie uciekać poza województwo podlaskie i lokalne wątki, dlatego skupimy się tutaj na jednym miejscu. Ulica Aguonų 22 w Wilnie (czyli ulica Makowa), to bardzo białostocki adres. Od kilku lat znajduje się tam nowoczesny budynek Filii Uniwersytetu w Białymstoku. Sama uczelnia działa jednak dużo dłużej, bo już od roku 2007. To pierwsza filia uczelni zagranicznej na Litwie oraz pierwszy zamiejscowy wydział uczelni polskiej poza granicami kraju. Od niedawna może poszczycić się własną siedzibą. W skład struktur wileńskiej placówki wchodzą obecnie cztery zakłady: Zakład Ekonomii, Zakład Europeistyki, Zakład Informatyki oraz Zakład Pedagogiki. Można tam studiować w języku polskim, nie wyjeżdżając z Litwy.

Tym razem w Wilnie ulokowałam się w dzielnicy Naujamiestis czyli Nowe Miasto. Mieszkałam dosłownie dwie ulice dalej, więc mogłam się tam wybrać na spacer. Co oczywiście zrobiłam już pierwszego dnia, bo przecież trzeba wiedzieć, co ma się dosłownie pod nosem. Podczas wyjazdów lubię zrobić taki obchód po okolicach miejsca zakwaterowania. Traf chciał, że uczelnia była akurat otwarta, a bardzo miła pani z administracji, rodowita Wilnianka, zaproponowała nam, że oprowadzi nas po budynku!

Działka, na której powstał nowoczesny budynek, była dość wymagająca i stosunkowo niewielka. Stworzenie funkcjonalnego i atrakcyjnego wizualnie projektu musiało stanowić spore wyzwanie. Według mnie efekt końcowy jest naprawdę imponujący i życzyłabym sobie więcej budynków tego rodzaju również w rodzinnym Białymstoku.

Mieliśmy okazję zajrzeć do różnych pomieszczeń – od pokojów wykładowców po aulę i garaż. Garaż jest bardzo istotny i jeszcze do niego wrócimy… Z okien rozpościera się widok na Stare Miasto. Wyobrażam sobie, jak pięknie wygląda jesienią, kiedy wszystkie drzewa się przebarwiają! Studenci mają też do dyspozycji taras. Styl wileńskiej filii różni się trochę od budynków UwB w Białymstoku. Istotną rolę odgrywa też miejski charakter otoczenia. Ale najbardziej charakterystycznym elementem aranżacji przestrzeni jest cegła. Tak, żółta i nieregularna cegła, która wcale nie jest stylizowana na starą, a taka naprawdę jest! Dlaczego? Musimy wrócić do garażu!

Ciekawą historię ma bowiem teren przy Aguonų 22. Pani z administracji opowiedziała nam dużo interesujących rzeczy, dlatego po powrocie do Polski postanowiłam zgłębić temat cegły! W 2008 roku działka została przekazana na potrzeby Filii UwB przez działający wcześniej w Wilnie polski Universitas Studiorum Polona Vilnensis czyli, w sporym uproszczeniu, funkcjonującą od lat 90. polską inicjatywę akademicką, która zabiegała o stworzenie w Wilnie możliwości studiowania w języku polskim. Stary budynek był już jednak w złym stanie i ostatecznie został rozebrany, ale w nowym gmachu postanowiono zachować ślady przeszłości tego miejsca. Stare cegły wykorzystano w hallu i na klatce schodowej, a na poziomie garażu można zobaczyć znacznie starszą pamiątkę – odkryte podczas prac archeologicznych fragmenty XVII–XVIII-wiecznego pieca hypokaustycznego, będącego częścią dawnego systemu ogrzewania. Badania przyniosły zresztą więcej śladów wcześniejszej zabudowy, a archeolodzy przypuszczają, że w XIX wieku teren mógł być związany z ogrodami słynnego wileńskiego ogrodnika Józefa Strumiłły. Dzięki temu nowy budynek, choć bardzo współczesny, zachował kilka ciekawych śladów historii tego miejsca. Fragmenty pieca są przykryte szkłem, ale można je podświetlić. A nawet na nich zaparkować, ponieważ znajduje się tam wydzielone miejsce parkingowe :)

Jeżeli Pani z administracji to czyta, to chciałabym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za życzliwość i oprowadzenie nas po budynku! Pozdrawiamy! :)

Dodaj komentarz

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close