Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski Północno-Wschodniej.

Gdyby ktoś zapytał mnie, jakiej muzyki słucham, pewnie odpowiedziałabym, że to zależy – od miejsca, nastroju i sytuacji. W podróży, w komunikacji miejskiej czy w samochodzie sięgam po energiczne, rytmiczne utwory, które nie skłaniają do głębszej refleksji. Natomiast w przestrzeni domowej wybieram zupełnie inną muzykę – tę, którą można określić mianem world music, bliską dawnym brzmieniom audycji Siesta Marcina Kydryńskiego czy kompilacjom spod znaku Pure Moods. Uwielbiam bossa novę, a także muzykę ambientową, która stymuluje proces twórczy. Zwłaszcza te zestawienia przeznaczone do nocnej pracy, pozbawione słów – słowa bowiem odciągają moją uwagę i utrudniają skupienie. Mogę też słuchać piosenek, których tekstów w ogóle nie rozumiem, mam nawet specjalną zakładkę „litewska muzyka”, a w niej moich ulubionych wykonawców śpiewających po litewsku. Można powiedzieć, że muzyczne wybory są wyrazem tożsamości wielowymiarowej – łączą różne wpływy kulturowe, sytuacyjne i emocjonalne. Muzyka odzwierciedla nasze hybrydyczne Ja, a współczesne mechanizmy algorytmiczne, takie jak Spotify Wrapped, tylko częściowo oddają tę złożoność.

Muzyczne oblicze Podlasia – między stereotypem a różnorodnością

Gdyby zapytać przeciętnego Polaka, z jakim gatunkiem muzycznym kojarzy mu się Podlasie, najczęściej usłyszelibyśmy: disco polo. Owszem, województwo podlaskie jest uznawane za matecznik tego gatunku, ale to bardzo uproszczony obraz. Historia disco polo ma dużo dalej sięgające korzenie, więcej muzyki tego gatunku niż znane białostoczanom Radio Jard nadają niektóre śląskie stacje telewizyjne, choć faktycznie Podlasie stało się jego symboliczną stolicą. Przed wydaniem pochopnych osądów, odsyłam do książki Judyty Sierakowskiej Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo. Można się zdziwić, ponieważ rzuca inne światło na ten fenomen kulturowy.

Ostatnio jednak muzyczny krajobraz regionu uległ (przynajmniej chwilowej) zmianie – na szersze wody wypłynął duet Sw@da i Niczos, wcześniej znany raczej koneserom. Na temat Lusterek wypowiedziało się już tyle mądrych i niemądrych głów, co przy okazji obnażyło powszechną trudność z identyfikacją i interpretacją Podlasia. A wielu Polaków po raz pierwszy usłyszało, że Podlasie to niekoniecznie tylko Polska B, zaścianek, śledziki, disco polo jak to trafnie podsumował Cira w swojej pocztówce z miasta B.

Sam Białystok to również silna reprezentacja rapu i hip hopu, o czym świadczą miliony odtworzeń wielu utworów w internecie. Jest to gatunek muzyczny skupiający wierną i określoną grupę słuchaczy, nie przebijający się może do powszechnej świadomości, nie puszczany też tak często w lokalnych rozgłośniach radiowych, a jeśli już to raczej w specjalnych pasmach wieczornych lub tematycznych. Ale jest to ważny nurt.

Na początku 2025 roku ukazała się płyta Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski Północno-Wschodniej, będąca podsumowaniem wieloletnich działań Andrzeja Bajguza, dziennikarza Polskiego Radia Białystok, który od dawna promuje lokalnych muzyków. Konsekwentnie pokazuje, jak zróżnicowany muzycznie jest ten region. Ostatnie lata odbieram jako przełom – w lokalnych mediach mówi się więcej o podlaskich twórcach, którzy działają na miejscu. Nie spogląda się już tak tęsknie w stronę Warszawy, gdyż okazuje się, że z powodzeniem można działać też u siebie. Płyta jest niejako zwieńczeniem tych wieloletnich działań i starań, jest tą przysłowiową wisienką na torcie. Doskonale unaocznia i unausznia złożoność regionu. To nie jest kolejna muzyczna składanka, a raczej przekrój emocji scalonych pod wspólną nazwą województwo podlaskie. A Podlaskie jest trudne, również dla osób, które się stąd wywodzą. Ja na przykład absolutnie nie czuję się upoważniona do wypowiadania się na temat całego Podlasia. Moja rodzina wywodzi się z Białegostoku. W tym mieście są pochowani moi prapradziadkowie, nigdy nie miałam rodziny na wsi, co jest w sumie rzadkością w dzisiejszym Białymstoku. Uświadomiłam to sobie w szkole, kiedy wielu uczniów wyjeżdżało na wakacje do babci na wieś. O tym samym doświadczeniu wspomina też w swojej książce Ostatni bialystoker Marta Sawicka-Danielak:

Napiszcie o mieście, w którym żyjecie. Poznajcie je lepiej. Jakie kiedyś było? Kto w nim mieszkał? Za przewodników weźcie, kogo chcecie. Mogą to być postaci historyczne albo członkowie rodziny… To było najprostsze. Od razu wybrałam prababcię Bronię. Akurat moi przodkowie pochodzili z tego miasta. I ich przodkowie również. Choć jak się okazało w mojej klasie, nie było to już częste. Białostoczan z babki prababki zbyt wielu nie zostało – albo wyjechali po lepsze życie za granicę lub do stolicy, albo zginęli podczas wojny.

Kierunek południe i wschód – mistyczne doświadczenie

Dlaczego uważam, że jest to istotna informacja w kontekście zrozumienia Podlasia? Otóż dla mnie tereny położone szczególnie na południe od Białegostoku też stanowią pewnego rodzaju zagadkę. To świat, o którym wiem, ale którego częścią jednak nie jestem. Dokładnie o tym odczuciu pisałam w przemyśleniach po lekturze Podlaskiej mozaiki autorstwa Ewy Zwierzyńskiej, której fragmenty w Intro na płycie cytuje też Andrzej Bajguz. Wizyta na Podlasiu Zwierzyńskiej jest dla mnie wyprawą w inny wymiar podlaskości. I pewnie działałoby to też w drugą stronę… Podróżując na południe lub wschód od Białegostoku, zawsze towarzyszą mi inne emocje niż wtedy, gdy jadę na północ lub zachód. Południe i wschód to obszary pełne mistycyzmu, sacrum niemal namacalnego. Czuję, jakbym wkraczała w świat nie do końca mi znany, a jednocześnie fascynujący. I bliski, i obcy, bo zawsze bywam w nim na trochę, nigdy na stałe. To Podlasie równoległe – świat istniejący tuż obok, pełen przesądów, realizmu magicznego, rytuałów i duchowych przeżyć, które trudno zrozumieć bez doświadczenia ich na własnej skórze. Cechuje go ta słynna duchowość, której rzeczywiście nie umiem odnaleźć w żadnym innym regionie Polski. To właśnie ten realizm magiczny jest obecny w moich podróżach wokół Białegostoku. Krajobraz się zmienia, przestrzeń staje się bardziej zamknięta, a duchowość jest niemal wyczuwalna w powietrzu. Ten świat przyciąga swoją tajemniczością, wielowarstwowością kulturową i językową. Nie znam tutejszej mowy, nie posługuję się mikrojęzykiem podlaskim, ale absolutnie nie przeszkadza mi to na przykład w odbiorze muzyki duetu Sw@da i Niczos. Uważam wręcz, że właśnie warstwa językowa jest integralną częścią ich twórczości.

Podlasie – kraina nie do końca zrozumiana

Podlasie jest niełatwe do zdefiniowania nawet dla jego mieszkańców. Przeszłość tego regionu jest złożona, pełna przesunięć granic i tożsamościowych zawirowań. To kraina, w której zmieniały się granice, ale ludzie pozostawali w tym samym miejscu, choć ich domy znajdowały się kolejno w różnych państwach. To również region doświadczony bolesnymi przeżyciami, o których w swoich książkach pisze Aneta Prymaka-Oniszk. Bywa u nas i sielsko, i smutno.

Podlasie chętnie szufladkuje się jako Polskę B – peryferyjny region, który wielu postrzega z góry. Biedniejsze, z uboższą infrastrukturą, architekturą drewnianą, która w Polsce chyba nigdy nie doczeka się należnego jej szacunku. W rankingach zazwyczaj na końcu. To też region memiczno-stereotypowy: ludzie śmiesznie tam mówią, prosto myślą, prosto żyją, smacznie jedzą i dużo piją. Od 20 lat nie mieszkam w Białymstoku, w codziennym życiu spotykam ludzi z całej Polski, dużo też po Polsce podróżuję. Kiedyś miałam jeszcze zapał, żeby coś tłumaczyć, wyjaśniać, łamać te oklepane stereotypy, ale już mi się chyba nie chce… Doszłam do wniosku, że większość ludzi i tak tego do końca nie zrozumie, ponieważ złożoność Podlasia wykracza poza standardowy polski paradygmat. Tu jak w soczewce odbija się Rzeczpospolita Obojga Narodów. A na taką dawkę naturalnej różnorodności dzisiejsza Polska wciąż zdaje się być niegotowa. Wiecie, co zawsze uważałam za niesprawiedliwe? Kiedy Polak z Wileńszczyzny zaciąga czy nadużywa dla, rodzi to uczucie nostalgii. Mityczne Kresy! Cudownie, że Nasi wciąż tam są i mówią po polsku! Kiedy Polak z Podlasia zaciąga i nadużywa dla, raczej tym nie rozczula, niemalże oficjalnie można się z tego pośmiać. Ha ha…

Nie jestem jedyną osobą, która doszła do wniosku, że Podlasia przetłumaczyć się nie da. Jak celnie zauważa Andrzej Bajguz we wstępie do wspomnianej płyty:

Jest taki świat zrozumiały tylko dla Ludzi Stąd, nieprzekładalny na inne języki, w tym polski. Można o nim opowiadać latami, ale jak ktoś tu nie mieszka, łatwo zejść na manowce. Podlasie jest jak idiom. Próby tłumaczenia naszego świata spełzają na niczym, bo to jak przekładanie mentalności na mentalność kogoś Innego, lokalnej geografii i tradycji na kulturę innych ludzi i miejsc […].

Lepiej zatem, żeby Podlasie pozostało niedopowiedziane – wtedy każdy może je odkryć na własny sposób. Jeżeli zechce to zrobić. Po dwóch dekadach życia poza Białymstokiem mogę podzielić się jeszcze jedną konstatacją. Najbardziej żarliwi krytycy i prześmiewcy często mają nieprzepracowaną własną historię. I pod płaszczem tej rzekomej odwagi i wyższości, skrywają swoje niedopowiedzenia, lęki czy wykorzenienie. Podlasie cechuje ciągłość, głęboka tradycja, więź z ziemią, silne relacje międzyludzkie i wciąż silna wiara, a w naszej obecnej polskiej rzeczywistości nie jest to dane każdemu. Spójrzcie, ile publikacji o Ziemiach Zachodnich, tzw. Ziemiach Odzyskanych, ukazało się w przeciągu ostatnich kilku lat! Trzecia i czwarta generacja szuka, bada, docieka. A ludzie na Podlasiu jak trwali, tak i trwają i pewnie trwać będą. To jest ogromny przywilej. Dla wielu Podlasie jest czymś pierwotnym, z pozoru prostym. Z wyraźnym podziałem na sacrum i profanum, na dobro i zło. Kumuluje tęsknoty, resentymenty, a czasem też wstyd. Jest takim zbiornikiem bez dna, który to wszystko przetrzymuje, ponieważ łatwiej jest przypisać swoje ale komuś innemu niż przyznać się do niego przed samym sobą.

Podlasie pod powierzchnią – co nam w duszy gra?

Muzyczną podróż przez tak zawiłą Polskę Północno-Wschodnią serwuje nam kompilacja stworzona przez Andrzeja Bajguza. Literackie Intro i trzynaście utworów przeróżnych gatunków. Warstwa muzyczna i tekstowa to tytułowe metafory. Artyści poruszają się po świecie magicznym, bawią się stereotypami, eksponują te myślowe klisze w zaskakujących kontekstach. Czuć dumę z bycia Stąd, czuć odwagę, by wyrazić myśli, złości i emocje. Płyty odsłuchałam w całości dwa razy – przez głośnik i przez słuchawki. Przeczytałam teksty wprowadzające w booklecie, z uśmiechem i refleksją wsłuchiwałam się w teksty, które tyle o nas mówią! Biały miś to opowieść z przymrużeniem oka o Białymstoku, Ciele w pixele (skojarzenie z logo województwa autorstwa Leona Tarasewicza jest zasadne!) to mieszanka wyobrażeń o Podlasiu i przywar, których sami u siebie nie lubimy, Wieź przez wieś to ta często niesłusznie wstydliwie skrywana historia rodzinnych korzeni wielu białostoczan. Kiedy myślałam „Już, mam, znalazłam, to najlepsza piosenka na płycie!”, rozbrzmiewał kolejny utwór i… lądował na podium obok tego poprzedniego najlepszego… Nie umiem powiedzieć, który kawałek jest moim ulubionym, ponieważ dosłownie każdy niesie coś wartościowego, zaskakuje muzycznie i lirycznie. Słuchajcie tej płyty w całości, ponieważ to przemyślana od A do Z podróż po regionie. Na początku podróży jest wesoło, bawimy się, imprezujemy, momentami przebłyskuje już Magic. W kolejnych utworach do głosu dochodzą te trudniejsze tematy. Mieszają się jeszcze z zabawą, ale już trafiają do naszej podświadomości. Pod koniec podróży jest refleksyjnie, trafiamy w krąg historii, towarzyszy nam poczucie straty, niedokończenia. Elementem scalającym jest silna natura. Podlasie według Andrzeja Bajguza to: Podlaski Bounce, realizm magiczny, białe niedźwiedzie, przesąd, podświadomość Polski, Wschód, wieś, wieś w mieście, baśń, marzenie senne, dybuk, las, metafizyka. Podsumujmy: Jest humor, mistyka, refleksja, żal, wstyd. Jest natura, wieś i miasto z betonem. Jest żubr, Kawelin, Pan Zenek i postać szeptuchy. Są białostockie osiedla, utracone Chanajki, Białystok obecny i bezpowrotnie miniony. I białostocki ratusz, który patrzy na nas z góry i zawsze się do nas uśmiecha. Chyba nas lubi.

Jestem Stąd.

Chociaż nie mieszkam już w Białymstoku, nadal jestem Stąd. Chociaż Twoje Podlasie jest pewnie inne niż moje, chociaż najchętniej podróżuję na wschód i na północ od Białegostoku, a Ty być może preferujesz południową część województwa, chociaż moim archetypem lasu jest Puszcza Knyszyńska, a Twoim Puszcza Białowieska, chociaż nie rozumiem podlaskich gwar i podlaskiego języka, a Ty posługujesz się nimi na co dzień, chociaż moja religia to katolicyzm, a Twoja to prawosławie, to właśnie z tej naturalnej różnorodności powinniśmy być dumni. Im więcej elementów, tym bogatsza będzie ta podlaska mozaika. Przecież im drobniejsze kamyczki i szkiełka, tym bardziej imponujący efekt końcowy.

Wiele lat temu ubiegałam się o udział w europejskim projekcie skierowanym do młodych ludzi. Górną granicą wieku było 25 lat. Był on w całości finansowany przez instytucje unijne, zgłoszeń było dużo, przygotowano atrakcyjny program. Jednym z warunków rekrutacji było opisanie swojej wizji interkulturowości. Opisałam… moje Podlasie. Na projekt oczywiście pojechałam.

Płyty możecie odsłuchać za darmo na Spotify. Wpiszcie hasło Podlasie pod powierzchnią.

14 lutego odbędzie się polski finał preselekcji na tegoroczny konkurs Eurowizji. Nie jestem entuzjastką tego wydarzenia, ale tym razem zrobię wyjątek i zagłosuję. Pierwszy raz w życiu. Niech Sw@da i Niczos mają nasze wsparcie. Oni i tak już w pewnym sensie wygrali!

6 myśli w temacie “Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski Północno-Wschodniej.

  1. Nieznane's awatar

    Dzień dobry,
    Czy ktoś może podpowiedzieć gdzie można kupić ww. album w wersji CD ?
    Przekopałem pół sieci i nigdzie nie ma o tym informacji.
    Z góry dziękuję za pomoc.

    Polubione przez 1 osoba

    1. bialystok_wedlug_ani's awatar

      Dzień dobry. Album nie trafił do sprzedaży – fizyczne płyty CD można było wygrać w ramach konkursów w Polskim Radiu Białystok lub otrzymać na imprezie w Zmianie Klimatu, która inaugurowała ten projekt.

      Polubienie

      1. Nieznane's awatar

        Dziękuję za informację. Wielka szkoda

        Polubienie

Dodaj odpowiedź do bialystok_wedlug_ani Anuluj pisanie odpowiedzi

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close