Białostoczek na sportowo

Jak wiecie, wychowałam się na osiedlu Białostoczek. Nieco z brzegu, a właściwie na samych jego krańcach. Chodziłam do przedszkola przy ulicy Kozłowej, później do SP 26, a jeszcze później do gimnazjum przy ulicy Sokólskiej. O Białostoczku pisałam tu wielokrotnie, bo nadal jest to najbliższe mi miejsce w Białymstoku.

Białostoczek ma oczywiście sporo zalet – przede wszystkim dogodną lokalizację. Z domu idę około 15-20 minut pieszo na Rynek Kościuszki, także jest to niezły wynik. Pomiędzy starymi blokami zachowane są zdrowe odstępy, a w podwórkach ulokowane są liczne place zabaw, które zaczęłam doceniać jako mama. Niestety, Białostoczek do dziś nie doczekał się parku z prawdziwego zdarzenia, a skwer przy kościele jest zbyt mały, aby zaspokoić potrzeby tylu mieszkańców. Dla wielu wadą będzie pewnie też bliskie sąsiedztwo EC II, jednak dla mnie osobiście jest to po prostu stały element krajobrazu i na swój sposób nawet ją lubię. Nie znam Białostoczku bez widocznych kominów pobliskiej elektrociepłowni. Należę również do fanów kolei i bardzo się cieszę, że blisko mojego domu przebiega linia kolejowa, ponieważ obserwowanie pociągów i liczenie wagonów nawet w dorosłym życiu sprawia mi frajdę. Jeśli zapytacie mnie, czy słyszę ten „hałas przejeżdżających pociągów”, odpowiem, że nie. Bo dla mnie to żaden hałas, a jeden z dźwięków, które towarzyszą mi przez całe życie (wszędzie mieszkam blisko torów, również obecnie w Warszawie). Wolę tory niż ulicę pod oknami :)

W Nowy Rok mnóstwo ludzi pragnie coś zmienić w swoim życiu. Oczywiście na temat noworocznych postanowień wypowiedzieli się już chyba wszyscy psychologowie i terapeuci świata. Mimo wszystko co roku wielu z nas próbuje żyć zdrowiej i chce zacząć uprawiać sport. Ja należę do ludzi, którzy nie cierpią wręcz sportów zespołowych, jednak widok fajnego boiska sprawia, że nabieram chęci do wdrożenia tego słynnego zdrowego stylu życia. Na Białostoczku jest kilka miejsc, które sprawiają, że człowiek od samego patrzenia chce zacząć żyć lepiej ;) Tak, mimo tych strasznych kominów na horyzoncie ;) Chociaż pozostanę przy długich spacerach i jeździe na rowerze, cieszę się, że praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie. Na Stadion w Zwierzyńcu można wejść okazjonalnie, a na bieżnię i boiska na Białostoczku zawsze. Taki bajer! :)

Przy okazji warto wspomnieć, że oprócz dużych i słynnych murali jak Tkana opowieść, na Białostoczku znajdziemy też mniejsze formy. Nieopodal SP 26 od kilku lat możemy podziwiać mural przedstawiający czeczeńskich tancerzy, krymskie Tatarki oraz muzyka w tradycyjnym lokalnym stroju. Lokalizacja nie jest przypadkowa, ponieważ do tej podstawówki uczęszcza dość liczna grupa dzieci czeczeńskich uchodźców. Autorem muralu jest Rafał Roskowiński, a w trakcie prac nad tym ściennym malowidłem brały udział dzieci z wspomnianej szkoły. Pamiętacie zespół taneczny Lovzar, który podbił kiedyś serca widzów Mam talent? Wśród tancerzy byli też uczniowie SP 26.

A na zakończenie sympatyczna papuga z ulicy Radzymińskiej. Nie znam autora, ale bardzo ją lubię i zawsze uśmiecham się w duchu, kiedy ją mijam :) Autorze/Autorko – jeśli to czytasz, to serdecznie Cię pozdrawiam!

Dodaj komentarz

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close