W marcu bieżącego roku wybrałyśmy się z mamą do Muzeum Historii Żydów Polskich czyli Polin. Nie ukrywam, że główną motywacją naszej wizyty w tej placówce była chęć zobaczenia porządnej nowoczesnej architektury. Nie zawiodłyśmy się – budynek faktycznie robi duże wrażenie zarówno z zewnątrz jak i w środku. Miałyśmy szczęście do pogody, ponieważ świeciło wczesnowiosenne słońce, dzięki czemu przeszklone wnętrze hallu wejściowego prezentowało się naprawdę okazale. Podczas zwiedzania natknęłam się na kilka wątków o białostockich Żydach, szczególnie w kontekście przemysłu włókienniczego. Nie mogło również zabraknąć wzmianki o Ludwiku Zamenhofie, twórcy języka esperanto. W Polin wyświetlany jest również film o życiu codziennym w przedwojennym Białymstoku (w tej części muzeum z „uliczką” – Białystok jest bodajże ostatnim miastem w trakcie dłuższej projekcji filmów z różnych polskich miast, ale możecie usiąść na ławeczce i spokojnie poczekać, to akurat ten moment zwiedzania, kiedy krótka pauza jest nawet wskazana).
Zrobiłam nawet kilka zdjęć, jednak ich jakość nie jest najlepsza, za co z góry przepraszam. Myślę jednak, że dacie radę przeczytać fragmenty cytowanych tekstów, a w oknie rozpoznacie charakterystyczne elementy białostockiej architektury.