dokąd na kawę, dokąd na pizzę …

W ostatnich latach namnożyło się w mieście tyle lokali gastronomicznych wszelakiej maści, że można mieć duży problem z wyborem miejsca na spotkanie :) Pomyślałam, że warto byłoby wrzucić trochę zdjęć szyldów lub samych lokali. To świeży pomysł, więc na pierwszy ogień pójdą te fotki, które już w moich zbiorach mam. A od kolejnego spaceru będę zwracała większą uwagę na to, gdzie ludzie jedzą i piją ;)

Zacznę od nowości. Tego lata rozpoczęła swoją działalność lodziarnia Bella Vita. Zdążyłam ją nawet odwiedzić. Ogromny wybór lodów, smaczne, owszem, ale nic nie przebije lodów z budki w parku :) Słyszałam dużo złych opinii na temat obsługi. Ja akurat nie mogę narzekać, nie wiem, być może trafiłam na jakiś lepszy dzień! Ogromy plus za świetne wnętrze, wygodne czerwone kanapy, których na zdjęciu nie ma, bo na nich właśnie siedziałam ;) I za długie godziny otwarcia. Aż do północy. Jak na lodziarnię – super.

Kolejna fajna lodziarnia mieści się przy ulicy Sienkiewicza. Jest już nieco starsza stażem, ale nie znaczy, że gorsza. Lody serwują ponoć bardzo dobre :)

Dość „świeżym” lokalem jest też klubokawiarnia Kopiluwak, również przy Sienkiewicza. Lokal raczej alternatywny, czego do tej pory raczej w Białymstoku brakowało. Zawsze dużo ludzi. Inspirujących ;) I wspaniały neon wewnątrz kawiarni!

Od niedawna lokal po Orbisie przy ulicy Suraskiej zajmuje Czerwony Fortepian. Nazwa od czerwonego fortepianu, który stoi w środku. Ponoć mają się tam odbywać koncerty na żywo. Moja opinia? Wystrój bardzo ładny, kawa smaczna i w nietypowych filiżankach, lody – duże i smaczne, ceny – normalne, ale obsługa totalnie roztargniona. Jeżeli nic się w tej kwestii nie zmieni, to raczej nie będę tam zachodzić :) A oto tablica stojąca przed lokalem. Strasznie fajny pomysł z tymi kubkami.

Na kawę można udać się również do Coffee Point przy ulicy Sienkiewicza. Kawa smaczna, ale lokal bardzo mały. I te zielone ściany. Wnętrze raczej „chłodne”. I za dużo gimnazjalistek. Parę razy byłam tam na kawie, póki co starczy. Ale zawsze można kupić kawę na wynos ;)

Co jeszcze z nowości? Jesienią otwarcie Bierhalle ;) Super! Baner już wisi.Będzie smaczne piwo ;)

Skoro o piwie mowa – warto przejść się dla odmiany do irlandzkiego pubu na ciemne piwo ;)

I jeszcze kilka typów. Brama tylko latem, zwykłe miejsce na zwykłe piwo pod chmurką w bramie :) Level działa już jakiś czas i daje radę. A w Wall Street za dużo dzieciaków ;)

A! Jeszcze Solo pod filharmonią, nazwane kiedyś przez mojego tatę „Pod Puzonem” :) I jakoś tej drugiej nazwy się trzymam. Można tam wpaść na spokojne piwo, spokojną kawę i spokojne jedzenie :) Największy ruch w niedzielę, kiedy to pół parku idzie coś wypić i coś zjeść. Hm, pozostaje mi tylko pozdrowić Marka ;)

Na piwo/kawę/jedzenie można wpaść też do klasycznej Cafe Esperanto pod ratuszem. Można na spokojnie wypić, zjeść i pogadać. I nie trzeba znosić towarzystwa panienek po solarium czy kolesi z beczką żelu we włosach :) Wiem, wiem, to pewnie politycznie niepoprawne, ale osobiście mam na takie towarzystwo alergię. I cieszę się, że niektóre lokale są dla takich ludzi po prostu za poważne ;)

Lokalowe zagłębie to również ulica Warszawska. Do najładniejszych lokali należą na pewno te usytuowane zaraz za Hotelem Gołębiewski – Ulica Świata, Peper’s i 6-ścian:

A co z pizzą? Można iść na przykład do Rialto na ekskluzywną pizzę na białym obrusie :) Albo do Pizza Italia przy ulicy Świętojańskiej. Od samego oglądania strony internetowej człowiek robi się głodny: Italia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s