Lata lecą, a przyzwyczajenia się nie zmieniają. Cztery lata temu spisałam tu moje wrażenia z wizyty na Kampusie Uniwersyteckim. Właśnie przeczytałam je ponownie i stwierdziłam, że dziś myślę właściwie dokładnie tak samo :) Z tą różnicą, że na kampus jeżdżę rowerem regularnie i jest to jedna z moich ulubionych miejscówek na odpoczynek w trakcie jazdy. Nigdy nie byłam tam w trakcie roku akademickiego, zazwyczaj pojawiam się tam popołudniami lub w weekendy i właściwie zawsze rozkoszuję się tam błogą ciszą. Jednak wydaje mi się, że jest to miłe miejsce do studiowania, chociaż oddalenie od centrum nie każdemu musi pasować. Z drugiej strony sprzyja to koncentracji na nauce i wprowadza pewien rodzaj wewnętrznego spokoju. A zapach róży i dzikiej róży, która rośnie tam w wielu miejscach, sprawia, że miło mi się tam przebywa. Tak – jestem jedną z tych osób, które specjalnie pochylają się nad kwiatami dzikiej róży i starają się jej „nawąchać” na zaś. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych zapachów w ogóle, nie tylko kwiatowych.










W międzyczasie na kampusie powstało też Obserwatorium Astronomiczne i kameralne Planetarium. Muszę się przyznać, że należymy do gatunku planetarian, ponieważ rodzinnie uwielbiamy wręcz odwiedzać planetaria. Jest ich w Polsce dość dużo, a seans w planetarium sprawia mi więcej radości niż wizyta w kinie. Szczególnie lubię opowieści o aktualnej sytuacji na niebie (w zależności od pory roku). Oczywiście Planetarium w Białymstoku jest niewielkie i pierwotnie nie miało pełnić funkcji komercyjnej, jednak w wybrane piątki i soboty w trakcie roku akademickiego można się tam wybrać na seanse dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Kopuła nie jest duża, ale jak to się mówi, lepszy rydz niż nic :) Bilety nie są drogie, a w repertuarze zajdziemy właściwie te same filmy co w większych obiektach tego typu. Za to Obserwatorium Astronomiczne dysponuje jednym z najnowocześniejszych teleskopów w Polsce. Polecam Wam ciekawy materiał od „Zasilanych”, w którym możemy zobaczyć również te miejsca, które nie są na co dzień dostępne:










Przy okazji warto wspomnieć, że Uniwersytet w Białymstoku od 2007 roku prowadzi swoją zagraniczną Filię w Wilnie (jako jedyna polska uczelnia wyższa na Litwie i jako pierwszy zamiejscowy wydział uczelni polskiej poza granicami kraju). Aktualnie trwa budowa samodzielnej siedziby UwB w Wilnie, a projekt wygląda imponująco.
A wszystko zaczęło się od Filii Uniwersytetu Warszawskiego… Przy okazji prac remontowych w dawnym budynku uniwersyteckim przy ulicy Skłodowskiej odkryto oryginalne scraffito z napisem Uniwersytet Warszawski. Obecnie jest wyeksponowane i osłonięte szkłem :)


4 myśli w temacie “Kampus Uniwersytetu w Białymstoku”