Na algorytmy zazwyczaj narzekamy. Chyba każdy z nas zna to z własnego doświadczenia – szukamy jednej informacji i nagle jesteśmy bombardowani reklamami lub postami dotyczącymi tego tematu. W moich socjalach króluje Finlandia i Szwecja oraz wieści z naszej polskiej ekstraklasy. Śmieję się, że aktualnie jestem bardziej na bieżąco z transferami i wynikami niż mój Mąż! Codziennie widzę nowe treści, polecają mi kolejne konta i strony etc. Czyli klasyk! Ale zdarzają się jednak sytuacje, w których działalność algorytmów może skierować na te właściwie tory i podpowiedzieć coś wartościowego. Tak też było pewnego razu w grudniu i zainspirowało mnie to do stworzenia tego wpisu. Zacznijmy jednak od początku.
Chociaż w nazwie mam „Białystok”, mogłabym już chyba dodać gwiazdkę* i dopisać „i Suwalszczyzna” według Ani, ponieważ mocno ciągnie mnie w tym kierunku. Podczas gdy większość wpisów poświęconych Suwalszczyźnie skupia się na okolicach jeziora Wigry i Suwalskim Parku Krajobrazowym, moim naj są dwie najbardziej wysunięte na północ województwa gminy czyli gmina Wiżajny oraz gmina Rutka-Tartak. Od szkolnych lat jestem zagorzałą fanką Wiżajn i czasami czytam tamtejsze wiadomości. Chętnie podglądam działalność tamtejszej biblioteki gminnej, która wyszła z roli klasycznej wypożyczalni książek i przejęła funkcje lokalnego ośrodka kultury w skali mikro. Pewnego dnia w podpowiedziach pojawił mi się profil Pizzerii Wiżajny, czyli tej pizzerii, którą chwaliłam na blogu, ale do której nie mogłam znaleźć żadnych odnośników poza ich nazwą na mapach Google. Okazuje się jednak, że w listopadzie minionego już roku pizzeria doczekała się swojej strony na Facebooku. I z tej strony właśnie dowiedziałam się, że poza pizzą karmią tam również dusze ludzi poszukujących kultury niszowej i niebanalnej. W tej niewielkiej, ale bardzo ładnej przestrzeni, odbywają się projekcje filmów, odczyty oraz kameralne koncerty. Moją uwagę przykuł materiał wideo z muzyką na żywo, którą serwował Piotr Fiedorowicz, muzyk z północnych rubieży naszego kraju, działający obecnie pod nazwą Fie.dronowicz. Lubię niebanalne brzmienia i muzykę ludową łączoną z nowoczesnymi dźwiękami. Zaintrygował mnie i dlatego postanowiłam się z nim zapoznać. To laureat między innymi Konkursu Muzyki Folkowej Nowa Tradycja oraz Nagrody specjalnej im. Czesława Niemena „za osobowość artystyczną, koncept dźwiękowy i barwną opowieść o swoim regionie”. Centralną rolę w jego twórczości odgrywają tradycyjne dudy białoruskie łączone z innymi instrumentami oraz syntetyzatorem. W niektórych utworach muzyka przeplata się z nagranymi wiele lat wcześniej wypowiedziami rodowitych mieszkańców regionu. Piotr Fiedorowicz pochodzi z Suwalszczyzny, kulturowo związany jest z Litwą. Jego twórczość łączy w sobie elementy pogranicza polsko-litewsko-białoruskiego. Niewykluczone, że właśnie ten wątek litewski stał się czymś w rodzaju magnesu, ponieważ prywatnie też mam ciągoty w tym kierunku i interesuje mnie tamtejsza codzienność i kultura. Fiedorowicz był również gościem Polskiego Radia – na stronie radiowej Dwójki możemy wysłuchać obszernej rozmowy z jego udziałem. 18 stycznia 2026 roku projekt Fie.dronowicz zawita do Warszawy w ramach projektu Wielogłosy. Ja mój bilet już mam.
Do gustu przypadł mi szczególnie utwór Tampere 03.03. Dobrze sprawdza się jako muzyka w tle podczas pracy lub pisania. Lubię też Body.
W propagowaniu ciekawej muzyki z regionu (celowo nie używam określenia „Podlasie”, ponieważ wielu wykonawców wykracza poza jego granice) ogromną rolę odgrywa Polskie Radio Białystok i konsekwentne działania Andrzeja Bajguza. W 2025 roku ukazała się szczególna płyta poświęcona muzyce Polski Północno-Wschodniej, o której napisałam tutaj. Poza region całkiem niespodziewanie wybili się Sw@da i Niczos, których Lusterka stały się tematem dyskusji w całym kraju. Również scena hip hopowa coraz chętniej eksperymentuje z tradycyjnymi brzmieniami.
A ja takie niebanalne połączenia tradycji i nowoczesności naprawdę lubię! Jednym z ciekawszych projektów tego rodzaju była kolaboracja Południce/Elektronice, której efekt jest w całości dostępny pod tym linkiem. Według mnie jest to muzyczny majstersztyk i wyprzedza ten coraz bardziej popularny dziś trend o kilkanaście lat! Pionierki! Chociaż nie rozumiem większości tekstów i raczej domyślam się niż wiem, o czym te klasyczne pieśni w nowych aranżacjach opowiadają, uważam wszystkie utwory z tej płyty za bardzo dobre.
Prywatnie bardzo lubię słuchać… hip hopu. Szczególnie lubię ten polski sprzed mniej więcej dwudziestu lat oraz, uwaga, hip hop niemiecki. I skoro skręcamy już w tym kierunku, to nie da się pominąć połączenia muzyki białostockich raperów z muzyką tradycyjną. Południce można było usłyszeć na przykład u Lukasyno, który od lat tworzy inteligentny rap dla mądrych ludzi. Chętnie sięga też do kultury Podlasia i umiejętnie łączy ją ze swoją muzyką.
Południce możecie też oczywiście kojarzyć z serialu Kruk, o którego dwóch sezonach napisałam na blogu. I właśnie uświadomiłam sobie, że o sezonie trzecim „piszę” już od kilku lat. Uważam, że to bardzo dobry serial!
Z Południcami współpracowała z kolei Miss God. Mój ulubiony kawałek w jej wykonaniu solo to Could You.
Najnowszym projektem, któremu przyglądam się z dużym zainteresowaniem i któremu kibicuję, jest współpraca Maxima i Oliczki. Miejski rap łączy się tutaj z tradycyjnym białym śpiewem, a całości dopełniają przemyślane teledyski nakręcone w regionie lub w Białymstoku. W marcu 2026 roku ma ukazać się ich wspólny album, który na pewno kupię. Sami posłuchajcie, jak to świetnie współgra!
Sw@da i Niczos nie potrzebują już chyba specjalnego przedstawienia. Dzięki krajowym eliminacjom do Eurowizji stali się rozpoznawalni w całej Polsce. Moje ulubione kawałki tego duetu to Ode Dom oraz Trava Murava.
Przy okazji chciałabym zwrócić uwagę na twórczość Pawła Swiernalisa. Urodził się w Suwałkach i mieszkał tam do matury. Chociaż w swojej muzyce nie odnosi się do regionu, ma intrygujące piosenki. Moja ulubiona to Ja już te błędy popełniłem.
Jakich jeszcze artystów rodem z województwa podlaskiego słucham? To przede wszystkim reprezentacja nurtu rap i hip hop czyli Pih, PWRD, Fabuła czy Cira (Kto pamięta jego Plastikowy kosmos z Biszem i Te-Trisem, ten przybija ze mną piątkę!). Tak na marginesie – Te-Tris urodził się w Siemiatyczach, a jego Ile mogę? to według mnie jeden z najlepszych kawałków w historii polskiego hip hopu! W tym miejscu pozdrawiam moją Mamę, która również lubi ten starszy polski hh :)
Z przyjemnością odkrywam też te mniej popularne piosenki Janusza Laskowskiego, który kilka dni temu świętował swoje 80. urodziny! Jego dorobek jest bardzo bogaty, to nie tylko powszechnie znane klasyki. Podoba mi się też otwartość pana Janusza na inne nurty muzyczne.
Przypomnę jeszcze, że od ponad dziesięciu lat zbieram w jednym wpisie teledyski nakręcone w Białymstoku. To tutaj :) Listę aktualizuję. I cieszę się, że ta nasza lokalna muzyka staje się coraz odważniejsza i że może inspirować.
