Blog to moje hobby, dlatego nowe wpisy pojawiają się nieregularnie. Na blogu nie zarabiam, dlatego nie znajdziecie na nim reklam. Tak samo na moim blogowym profilu w social media – nie kupiłam ani jednego lajka, wszystkie są prawdziwe i dlatego bardzo cenne!
Ania na co dzień dużo pracuje. Jak większość ludzi w tych czasach. Od 2005 roku mieszkam w Warszawie. Nie opisałabym siebie jako przysłowiowego „słoika”, chociaż zdarzyło mi się przywieźć z domu coś smacznego albo dostępnego tylko na Podlasiu. Zawsze mówię, że trzeba się cieszyć, jeśli mamy kogoś, kto chce nam takie wyprawki gotować, ponieważ jest to też jedna z form okazywania miłości.
Uważam, że nie da się funkcjonować w mieście, którego się nie lubi i nie zna. Dlatego przez tych kilka ładnych lat przeczytałam dużo mądrych książek o stolicy Polski i zwiedziłam jej przeróżne zakamarki. Zrobiłam tysiące zdjęć, mam w niej swoje miejsca i wspomnienia. Obiegowa opinia o Warszawie jest raczej krzywdząca. Nierzadko wynika z nieznajomości, a co gorsza, z braku chęci poznania czy wręcz ignorancji. Dlatego chcę Wam pokazać, że można inaczej. Da się pielęgnować sympatię do rodzinnego miasta i regionu, nawet na odległość. A jednocześnie angażować się w życie miasta, w którym się mieszka i z tym miastem także się utożsamiać. Jestem wierna tej zasadzie i jako zodiakalna Waga wierzę, że da się tak, po równo i sprawiedliwie, żeby obie strony były zadowolone :)
PS Wiecie już, że lubię wycieczki, robię zdjęcia i je dość skrupulatnie archiwizuję, czytam książki, jestem lokalną patriotką i wspieram rodzime marki. Być może wyczytaliście w moich wpisach, że pijam tylko czarną kawę (mocną!) oraz zapamiętuję miejsca, w których serwują wyjątkowo wyraziste i gęste americano. Lubię porównywać miejsca, szukam podobieństw, kategoryzuję, tworzę w głowie zestawienia. Obserwuję, raczej trafnie oceniam emocje. A, i koniecznie jeszcze to: doceniam i odwiedzam małe lokalne muzea.
PS 2 A czego nie wiecie? Na przykład tego, że słucham niemieckiego hip hopu, znam na pamięć większość utworów Die Toten Hosen i uważam występ DJa Tiësto z orkiestrą symfoniczną na festiwalu Tomorrowland w 2019 roku za ikoniczny. Uwielbiam też Lego z lat dziewięćdziesiątych i trzymam wszystkie zestawy i katalogi do dziś, ale nigdy nie rozstrzygnęłam sporu, czy lepsze było Lego Castle czy jednak Lego Pirates. I że zawsze wygrywam w Dobble i nikt w rodzinie nie chce w nie ze mną grać. A przede wszystkim, że wcale nie jestem taka poważna, jak Wam się może wydawać :)
